Luksusowe Wakacje w Dubaju. Dubaj to miasto, które nigdy nie śpi. Jest to jedno z najbardziej rozwijających się miast na świecie, a także jedno z najbardziej luksusowych. W Dubaju znajdują się wiele najwyższych wieżowców na świecie, w tym Burdż Chalifa, najwyższy budynek na świecie. Odwiedzając Dubaj słyszałam o kilku poniższych rzeczach, których nie wypada robić, ale wiekszość poznałam dopiero na miejscu. Niektóre są dla nas nieoczywiste i bezwiednie można się nabawić problemów, dlatego sprawdź przed podróżą do Dubaju 10 rzeczy, których nie wypada robić. Więcej praktycznych wskazówek z Dubaju znajdziesz w tym wpisie. 1. Nie wypada pić alkoholu Dubaj z dziećmi zimą [relacja-atrakcje-opinie] , 4.8 z 5 w oparciu o 61 opinii. To będzie długa opowieśćbo i wrażeń przywieźliśmy bardzo dużo. Dubaj dla jednych miłość od pierwszego spojrzenia, dla innych "sztuczny świat". I w jednym i w drugim znajdziemy ziarno prawdy, jednak na pytanie czy warto wybrać się na wypoczynek z Chyba nie będę potrafiła oddać ekscytacji, którą poczułam, kiedy pierwszy raz zobaczyłam tę książkę. W końcu, żaden przewodnik, nic nudnego, książka o wczasach rodem z PRL-u, o ośrodkach, które, jak może Wam się wydawać, dawno nie istnieją, a już z pewnością nikt do nich nie przyjeżdża, a one trwają. Do najciekawszych atrakcji należą: - Wielki Meczet (w Bur Dubai z 1900 r.) - Meczet Jumeira. - Złoty Souq (plac targowy na którym handluje się złotem) - Dom Szejka Saeed al-Maktouma (dom tradycyjnie zbudowany z koralowców) - Dzabal Ali (sztuczny półwysep w kształcie palmy) - Heritage and Diving Village (domy poławiaczy pereł i rybaków) Poniżej najważniejsze informacje o komunikacji w Dubaju oraz biletach komunikacji miejskiej. Za komunikację miejską w Dubaju odpowiada spółka RTA (Roads & Transport Authority). Wygdną formą płacenia za bilety komunikacji miejskiej jest karta NOL. Najpopularniejszą formą jest karta przedpłacona, którą ściąga nam należność z karty. Plan podróży. Plan w pełni przygotowałem sam, w oparciu o cenne porady i wskazówki znalezione na tej grupie a także po przeszukaniu setki stron w internecie oraz vlogów. Sam plan był dużo bardziej rozbudowany, ale nie chcę aż tak się rozpisywać, więc wymieniam tylko główne punkty danego dnia które odwiedziliśmy. 1 dzień. Pustynne safari w Dubaju. Cokolwiek sprawia, że twoje idealne safari na pustyni w Dubaju, trafiłeś we właściwe miejsce. Od przejażdżek na wielbłądach, doświadczeń z wydmami 4x4 i wycieczek na quadach, po tradycyjne doświadczenia kulturalne i oświetlone księżycem grille, jest wiele do wyboru, abyś mógł jak najlepiej wykorzystać swoją przygodę. Życie Kobiety w Dubaju. Ogólnie wizerunek Kobiety w państwach arabskich kojarzy się z posłuszeństwem wobec mężczyzny. Uważa się, że Kobiety w Zjednoczonych Emiratach Arabskich są uzależnione od męża i bez jego zgody absolutnie niczego nie mogą, nawet wyjść same na zakupy do galerii. Tymczasem życie Kobiety w Dubaju wygląda Czerwona linia w Dubaju o długości 52 kilometrów (32 mile), otwarta we wrześniu 2009 roku, jest drugim po Kairze metrem w świecie arabskim. Linia ta nie obsługuje starego centrum miasta, ale jest przydatna do jazdy wzdłuż długiej linii brzegowej Dubaju i obejmuje przystanki na lotnisku, w Burj Khalifa i Mall of the Emirates. Mv9IMR. To będzie długa opowieść...bo i wrażeń przywieźliśmy bardzo dużo. Dubaj dla jednych miłość od pierwszego spojrzenia, dla innych "sztuczny świat". I w jednym i w drugim znajdziemy ziarno prawdy, jednak na pytanie czy warto wybrać się na wypoczynek z dziećmi do Dubaju odpowiemy Wam na końcu posta! Dubaj krążył w naszych głowach od dawna, przede wszystkim, za sprawą najmłodszego "redaktora" - Bartek to wielki fan linii lotniczych Emirates. Fascynuje go lotnictwo, a o największym samolocie w ich flocie Airbusie A380 wie całkiem sporo. Z Polski do Dubaju latają Boeing 777-300er - to obecnie największy samolot pasażerski latający z polskich lotnisk (na pokład zabiera 360 pasażerów i wcale nie są ściśnięci jak "sardynki"). O tym jak lata się Emirates postanowiliśmy napisać osobny post - już wkrótce. Pierwsza klasa wygląda imponująco, jednak w klasie Economy, którą lecieliśmy też nie można było narzekać! Naszym zdaniem, jeśli już lecieć "posmakować Dubaju", to tylko z #Emirates. Podróż trwa 6 godzin, jednak nie ma tu czasu na nudę, a catering zaspokoi każde podniebienie. Co ważne, dzieci traktowane są w Emirates priorytetowo. Z myślą o najmłodszych pasażerach przygotowano system rozrywki pokładowej non-stop: filmy i programy dla dzieci, muzykę, gry i nie tylko. Starsze dzieci otrzymują pakiety Lonely Planet, które mają pobudzić do poznawania świata. Co ciekawe, dania dla dzieci serwowane są w pierwszej kolejności, aby później rodzice mogli delektować się posiłkiem wiedząc, że ich pociechy mają pełne brzuszki :) Lotnisko DXB jest głównym węzłem linii Emirates. Wszystko "wybłyszczone" i nowoczesne. Na rodziców z małymi dziećmi czekają wózki w niezliczonej ilości. Przy odprawie osobny check-in z kilkunastoma stanowiskami - jednym słowem w 100 % przyjaźni dzieciom. Lotnisko w ubiegłym roku odprawiło ponad 88 milionów pasażerów, jednak my nie odczuliśmy nigdzie tłoku czy kolejek. Jedyny minus wynikający z wielkości lotniska: od wyjścia z samolotu do wyjścia z lotniska jest ok. 1,7 km, więc bądźcie gotowi na spacer. O cenach komunikacji miejskiej oraz o tym jak dostać się z lotniska do centrum Dubaju czytajcie tutaj. We współpracy z Visit Dubai mieliśmy okazję przetestować lusksuowe oblicze miasta. Sama możliwość noclegu w prestiżowym hotelu na Palma Jumeirah. Wyspy Palmowe to taki Dubaj w pigułce - wszystko NAJ z myślą o zamożnych turystach. Nie da się ukryć, jeśli ktoś lubi luksus i wysoki poziom usług - to będzie raj na ziemi. Obsługa na najwyższym poziomie już od wejścia, śniadania tak bogate i urozmaicone, że nie jestem w stanie wskazać ani jednej rzeczy, której by brakowało. Do tego świetna infrastruktura dla rodzin z dziećmi: kids club, wodny plac zabaw, plac zabaw i 3 podgrzewane baseny (baaaardzo podgrzewane - to najcieplejsza woda ever!). Bez walki o leżaki czy miejsce na prywatnej plaży. Oczywiście prestiż i wyjątkowa jakość kosztuje, więc musicie przygotować się na wydatki. Opinię o Hotelu Fairmont The Palm i jego atrakcjach dla dzieci przeczytacie więcej tutaj. Poniżej kilka fotek. Testowaliśmy również, bardziej ekonomiczne możliwości, o czym nieco później. Pierwszy dzień zwiedzania zaczął nam się wyjątkowo wcześnie - samolot ląduje tuż po 22:00 lokalnego czasu, zanim dojechaliśmy do hotelu była już 23:30, dodając do tego 3 godziny różnicy czasu oraz godzinkę ekscytacji pięknym widokiem na Marinę snu było niewiele. Sprawdź koniecznie: najlepsze oferty na wypoczynek w Dubaju Pierwszy kontakt z Dubajem to też wielkie "WOW" dla młodych fanów motoryzacji - Ferrari, Lamborghini, Bentley - te marki są powszechnie obecne. Przed naszym hotelem codziennie parkowały inne cudeńka :). Zwiedzanie zaczęliśmy od symbolu miasta - Burj Khalifa to obecnie najwyższy budynek na świecie (z resztą "NAJ" w Dubaju pojawia się niezwykle często). Wróćmy jednak do Burj Khalifa. Naszym zdaniem, to miejsce obowiązkowe podczas wizyty w mieście. To nie tylko widoki, ale też możliwość doświadczenia, w jak błyskawicznym tempie rozwija się Dubaj. Więcej o tarasach widokowych Burj Khalifa i naszą opinię przeczytacie tutaj. Dalej ekspresowe "zwiedzanie" The Dubai Mall. Największe centrum handlowe na świecie to mini-miasto. Jeżdża tu nawet elektryczne samochody. Co prawda "zakupy" podczas naszych wyjazdów są na ostatnim miejscu, jednak dla niektórych, to prawdziwy raj - tu jest absolutnie wszystko! Nie brakuje też dodatkowych atrakcji takich jak olbrzymie lodowisko, wielki wodospad, czy symulator lotu Emirates A380. Nasz mały fan #Emirates nie mógł odpuścić sobie wizyty w oficjalnym sklepie z gadżetami i pamiątkami najlepszej linii lotniczej na świecie :) Olbrzymie wrażenie robi też Aquarium & Underwater ZOO. Już sama szklana ściana akwarium to wielkie WOW - ma aż 33 metry szerokości i ponad 8 metrów wysokości! Poznajcie naszą opinię o Akwarium w Dubaju. W centrum handlowym znajdziecie na dzieciaki czeka też - Kidzania - czyli miasto dzieci. To wyjątkowy plac zabaw dla dzieci, w którym poprzez zabawę i drobne ćwiczenia dzieciaki mogą "posmakować" aż 80 zawodów: od dostawcy przesyłek, pielęgniarkę, dentystę, redaktora, po strażaka czy aktora teatralnego. Dzieciaki zarabiają lokalną walutę "Kidszos". To miejsce, na które powinniście przeznaczyć minimum 4-5 godzin (bilet jest całodniowy: dziecko 4-16 lat - 170 AED- ok. 160 pln; dorośli AED 75 - ok. 70 pln). Minimalna znajomość języka angielskiego wystarczy. Nad całością czuwają animatorzy, a dzieciaki niezależnie od szerokości geograficznej dogadują się bez problemów - wiecie sami. Dzieci nie muszą być pod opieką rodziców, jednak jeśli zdecydujecie się na wejście (dodatkowo płatne), pamiętajcie, że dorośli nie mogą brać udziału w aktywnościach przeznaczonych dla dzieci (i dobrze, bo było by zamieszanie!). Naszym zdaniem to atrakcja godna polecenia (bliźniacza atrakcja jest też w Londynie). Więcej o Kidzani napisał już Szymon Radzimierski, więc odsyłamy do jego wpisu. Oferta rodzinnej rozrywki w Dubaju jest bardzo bogata. Jeśli ktoś lubi parki rozrywki, to powinien zaplanować tu dłuższy wyjazd. My odwiedziliśmy Dubai Parks and Resorts, to wioska (a powoli już raczej miasto) stworzona jako miejsce rozrywki niezależnie od wieku. Znajdziecie tu 3 olbrzymie parki rozrywki (park Six Flags jako czwarty zostanie otwarty w 2019 r.) oraz ciekawy park wodny. Największe wrażenie na nas zrobił park MOTIONGATE - to połączenie parku rozrywki ze światem filmów familijnych i bajek. Wszystko stylizowane tematycznie z perfekcyjną dbałością o detale. Możecie przejść się po świecie Smerfów, Shreka czy bawić w scenografii filmu Kung Fu Panda. Łącznie czeka na Was aż 5 stref tematycznych z 13 motywami filmowymi, 27 różnego rodzaju kolejek i atrakcji, a także show na żywo. Atrakcje dla mniejszych, ale też i tych szukających "mocniejszych wrażeń". To tu odważyliśmy się ze starszym synem na pierwszy przejazd kolejką górską "do góry nogami" - była moc :). Nie mogliśmy nie zaliczyć również LEGOLAND Dubai. Park w Billund znamy jak własną kieszeń, dlatego chcieliśmy porównać oba parku, jednak okazuje się, że są one zupełnie inne. Już sam mini-land to zupełnie inna koncepcja. W Dubaju wszystkie budowle znajdują się w wielkiej hali (docenicie to podczas upałów!). O ile powierzchnia miniland jest mniejsza niż w Billund, o tyle skala budynków jest kilkukrotnie większa. Co zobaczycie wśród budowli w mini-land? Głównie Dubaj w miniaturze, najwyższe budynki świata oraz atrakcje regionu. Ich skala robi wrażenie! Oczywiście w LEGOLAND nie brakuje dodatkowych atrakcji takich jak kolejki górskie czy karuzele. Naszą uwagę zwrócił jednak LEGOLAND WATERPARK - to Aquapark stylizowany w motywy najpopularniejszych klocków na świecie. Niestety w czasie gdy odwiedzaliśmy Dubaj, aquapark przechodził coroczny serwis i był zamknięty, jednak wyglądał bardzo ciekawie, dlatego serdecznie polecamy! Świetnie prezentuje się też park Bollywood (to kolejny park rozrywki w Dubai Parks and Resorts). Tutuaj już mieliśmy bardzo mało czasu i zdążyliśmy przejść się tylko jego alejkami po zmroku, bez korzystania z atakcji, których na terenie parku też jest całkiem sporo: 16 kolejek i innych "przejażdżek", aż 20 pokazów na żywo oraz musical w stylu Bollywood na żywo. Ferie zimowe z dziećmi w Dubaju - ciąg dalszy... Kolejny dzień i kolejne emocje. Pustynne safari to atrakcja, na którą czekaliśmy z niecierpliwością. I wiecie co? Było warto! To spotkanie nie tylko z piękną naturą, ale też z namiastką życia, jakie w tym regionie prowadzone było od tysięcy lat. Pustynia Ar-Rab al-Chali ma ponad 1200 km długości i szerokość ok. 500 km. Będąc w ultra-nowoczesnym Dubaju, warto wyjechać ok. 1 godzinę za miasto, aby zobaczyć, jak wyglądał ten region przed inwestycyjnym boomem i jak żyli Beduini - pierwsi mieszkańcy tego pustynnego regionu. Na pustynne safari wybraliśmy się z Knight Tours, które z resztą gorąco polecamy. Nasz kierowca/przewodnik to rdzenny mieszkaniec Dubaju, z którym nawiązaliśmy ciekawą rozmowę o kulturze, rodzinie i lokalnych zwyczajach. To informacje z pierwszej ręki, o których nie przeczytacie w żadnym z przewodników - tym bardziej wycieczkę możemy zaliczyć do bardzo udanych. Jazda po terenowym samochodem po wydmach to jak przejażdżka rollercoasterem (osoby z chorobą lokomocyjną powinny odpowiednio się przygotować). W biurze możecie wybrać różne opcje pustynnego safari - my korzystaliśmy z opcji popołudniowej (wyjazd z Dubaju o 14:30; powrót po 21:00). W programie szaleństwa 4x4 na wydmach, przystanki na fotki :), pokaz sokolnictwa, możliwość przejażdżki wielbłądem oraz poczęstunek z tanecznym show w osadzie Beduinów. Tam też tradycyjny tatuaż henną, dla chętnych sisza czy możliwość przebrania się w lokalne stroje. Finał programu to poczęstunek lokalnych potraw (nam bardzo smakowało!) i pokaz tańca brzucha "belly dance". Kolejnego dnia przenosimy się z Palma Jumeirah i luksusowego Fairmont The Palm do dzielnicy Bur Dubaj - bliżej starszej części Dubaju. Tym razem naszą bazą wypadową jest Gateway Hotel - znaleźliśmy go na Bookingu w cenie poniżej 300 pln za dobę za 4 os. ze śniadaniami. Oczywiście hotel nie oferuje takich luksusów jak te na Palmie (choć basen na dachu był!), jednak jeśli Waszym celem jest zwiedzanie, a nie przesiadywanie w hotelu to, ta okolica będzie idealna (bardziej ekonomiczne warianty też znajdziecie - szukajcie w serwisach rezerwacyjnych, można znaleźć okazje w cenie poniżej 200 pln za dobry 3 a nawet 4 gwiazdkowy hotel). Dzięki Knight Tours (zapewniają również transfery i sporo programów zwiedzania!) po drodze do Old Dubai mamy jeszcze okazję zobaczyć najbardziej prestiżowe rezydencje i pałace należące do rodziny królewskiej. Pałac Szejka Dubaju można podziwiać z daleka, jednak wrażenie robi soczysta zieleń i zagospodarowanie wokół Za'beel Palace. Dubaj po raz kolejny udowadnia, że nie ma tu rzeczy niemożliwych. Dalej zwiedzamy Muzeum Dubaju, znajdujące się w najstarszym budynku w mieście. Z zewnątrz można ocenić je jako niewielkie, jednak spora część ekspozycji znajduje się w podziemiach. Naszym zdaniem to miejsce obowiązkowe podczas pobytu w Dubaju. Świetnie oddaje klimat dawnej osady, przybliża historię od 3000 do czasów boomu związanego z wydobyciem ropy naftowej. Dzieci szczególnie interesowało jak kiedyś mieszkali Beduini - pierwsi mieszkańcy tego regionu. Szersza opinia dlaczego jeszcze warto odwiedzić Muzeum Dubaju tutaj. (PS: bilet normalny: 3 dirhamy - ok. 3 pln!; bilet ulgowy dla dzieci: 1 dirham - ok. 1 pln!). Dalej płyniemy Abrą z Bur Dubai do Deira Old Souk. Abra to tradycyjna drewniana łódź pasażerska używana przez przewoźników na Kanale Dubajskim (to taka wodna taksówka). Przepłynięcie z jednej strony Kanału na drugą to koszt 1 dirham (ok. 1 pln), jednak jeśli będziecie mieć więcej czasu, polecamy wynajęcie Abry na godzinkę, żeby od strony wody zwiedzić starszą część Dubaju (miasto rozwijało się właście wzdłuż Kanału) lub skorzystać z innych tras (oficjalna strona). Spice Souk i Gold Souk, to nasze kolejne punkty zwiedzania tuż po wyjściu z Abry. Tutaj nie przejdziecie nie zauważeni. Typowe "zapraszanie" do stoisk i targowanie jest na porządku dziennym. Nie zdziwią Was też zaczepki po polsku i hasła typu "taniej niż w Biedronce" czy "Lewandowski price" ;-). Od wyjściowej ceny spokojnie możecie zejść o 50 %. Z kolei targ złota robi wrażeniem ilością złotego kruszca i wielkością prezentowanej biżuterii. Oczywiście nie brakuje też rekordów Guinnessa - znaleźliśmy np. największą na świecie złotą obrączkę. Skoro stary Dubaj, nie mogło się obyć bez spaceru po dzielnicy Bastakiya. To jedna z najstarszych dzielnic w mieście, w której klimat jest zupełnie inny niż w nowoczesnym centrum miasta. Tutaj czas się zatrzymał, nikt się nie śpieszy, a i tłumów brak. To miejsce bardzo nam się spodobało-bardzo lubimy takie tradycyjne klimaty. Sporo w nim galerii czy niewielkich kawiarenek i restauracji. Wieczorem udajemy się na Pokaz fontann. Naszym zdaniem jedno z najlepszych miejsc na obserwację to taras Apple Store w The Dubai Mall lub kawiarenki i restauracje wokół Burj Lake. Powiemy krótko - pokazy są niesamowite i przygotowane perfekcyjnie. Słupy wody osiągają wysokość aż 150 m! Dopełnieniem tańczących fontann jest wieczorna iluminacja Burj Khalifa. Budynek w takiej szacie sprawia, że czujecie się jakbyście uczestniczyli w filmie Science-Fiction. Zobaczcie jak wygląda pokaz tańczących fontann: Niestety nie udaje nam się zrealizować wszystkich planów podróży - lekka niedyspozycja najmłodszego z ekipy zatrzymuje nas na większą część ostatniego dnia w hotelu. Po południu w okrojonym składzie jedziemy jeszcze sprawdzić ogólnodostępną plażę z widokiem na Burj Al Arab - hotel żagiel, jeden z symboli Dubaju. Środek lutego, a woda idealna do kąpieli (choć chłodniejsza niż w podgrzewanych basenach Fairmont the Palm). Z resztą pogoda zimą w Dubaju to jeden z argumentów, dla których warto wybrać się tam właśnie na ferie zimowe. Na plaży swobodna atmosfera, dobra infrastruktura. Tuż obok mały park ze sporą ilością atrakcji dla dzieci. Dubaj - co jeszcze warto zobaczyć z dziećmi? Żegnamy Dubaj. Czy zwiedziliśmy wszystko co chcieliśmy? Nie! Atrakcji i ciekawych miejsc jest sporo, jednak zwiedzanie z dziećmi rządzi się swoimi prawami :) Co jeszcze byśmy chcieli zobaczyć? W planach była (ze względów zdrowotnych nie wypaliła) wizta w IMG Worlds of Adventure - to największy na świecie zadaszony park rozrywki. Jak już wiecie, kusił nas bardzo LEGOLAND Water Park, z resztą pozostałe Aquaparki w Dubaju też godne polecenia. Pozostając przy rozrywce, ciekawym miejscem jest zapewne Global Village. Na ogromnej powierzchni działa tu kilkadziesiąt pawilonów prezentujących charakterystyczne dla poszczególnych państw i regionów rzemiosło, stroje ludowe i inne unikalne towary. Można skosztować potraw i produktów z różnych stron świata, a całość przebiega w atmosferze wielkiego radosnego festynu z mnóstwem dodatkowych atrakcji. Bardzo chętnie odwiedzilibyśmy jeszcze parki w Dubaju. Jest ich całkiem sporo i posiadają świetną infrastrukturę dla rodzin z dziećmi. Czytajcie również: Dubaj - bezpieczeństwo i informacje praktyczne Dziękujemy #VisitDubai za współpracę przy organizacji wizyty. Co kraj to obyczaj, a już w krajach arabskich to w ogóle. Obiecuję Wam, że przed wyjazdem do Dubaju dostaniecie tuzin rad od znajomych i 100 przestróg od rodziny na temat tego, że nie można nosić szortów, trzymać się za ręce a obiad w restauracji kosztuje co najmniej 1000. Dlatego mamy dla Was to wszystko co naprawdę musicie wiedzieć jadąc do Dubaju. 1. Stroje To chyba pierwsze co przychodzi nam do głowy kiedy myślimy o wyjeździe do krajów arabskich: te długie szaty i jeszcze cholera mają tam tak gorąco. Dress code jest tu zdecydowanie bardziej restrykcyjny, ale nie taki diabeł straszny. Warto się zakryć od ramion do kolan, albo wziąć ze sobą chustę. W bardziej tradycyjnych częściach miasta docenicie zakryte nogi kiedy wszyscy w koło będą zasłonięci po szyję, za to w miejscach bardziej turystycznych np. w Dubai Marina i w okolicach Burj Khalifa spotkasz mnóstwo ludzi ubranych jak na sopockim Monciaku: szorty i goły pępek. I w szlafroku też się kąpać nie trzeba. Na plaży i na basenie przyda się zwykłe bikini. Są miejsca, gdzie wejść można tylko zakrytemu od stóp do głów, ale przeważnie na miejscu wypożyczycie taki strój za darmo. 2. Buziaki i trzymanie się za ręce Buziak tylko dla dzieciaka, a za rękę tylko z mężem 🙂 Za publiczne okazywanie uczuć grozi nawet kara chłosty, choć bardziej realny jest nasz dobry, znajomy mandat. Niektóre hotele nie przyjmą w jednym pokoju par, które nie są małżeństwem (oficjalnie wszystkie), niektóre tego nie sprawdzą, a niektóre przymkną oko. 3. Waluta Walutą w ZEA jest dirham, przelicznik to ~1:1. Dirham jest w tabeli walut niewymienialnych NBP co oznacza, że po powrocie do Polski wymiana waluty będzie co najmniej trudna albo nie możliwa. Więc albo hulaj dusza kantora nie ma, albo to co zostanie wymieńcie na lotnisku. 4. Taksi Taksówki w Dubaju są tańsze od Ubera. 5. Uber Większość Uberów to Leksusy 😉 Możecie zamówić też Uber Hopper czyli śmigłowiec, a co! 6. Restauracje Przekrój restauracji i cen jest chyba nieograniczony. Od obiadu za 20 dirham w prostej knajpce prowadzonej przez hindusa w starym Dubaju po hamburgera z wielbłąda z drobinkami 24 karatowego złota w wytwornej restauracji w modnej dzielnicy. 7. Jedzenie W Dubaju można spróbować pysznie i niedrogo kuchni z całego świata. Polecamy kuchnię malezyjską, libańską i indyjską. Soki w restauracji w wersji wyjściowej to soki świeżo wyciskane 🙂 8. Autostop Jazda na stopa to w Emiratach przestępstwo. 9. Tankowanie Tankuje się przez okno. Nawet nie wysiadacie, odkręcacie szybkę, mówicie Panu za ile i dajecie pieniądze. I nie myjcie sami szyb, bo pracownik, który powinien to zrobić może mieć kłopoty. Dodatkowa informacja, która może Was ucieszy: paliwo jest bardzo tanie, za pełny bak płaciliśmy około 70 dirhamów. 10. Prąd Kolejny kraj z dziwnymi kontaktami. Weźcie przejściówki do brytyjskich gniazd. Za 10-20 dirham kupicie przejściówkę też na miejscu w sklepie wszystko po 10. 11. Zdjęcia Polując z aparatem na ujęcia bądźcie czujni, tu obowiązują inne zasady robienia zdjęć ludziom, zwłaszcza kobietom. Kobietę zawsze powinniście zapytać czy zgadza się być na zdjęciu, teoretycznie nawet wtedy gdy jest częścią tak zwanego tłumu. A tu na naszym januszowym zdjęciu z wakacji Pani Policjantka, która chętnie zgodziła się na zdjęcie. Tak wiem zdjęcie słabe jak barszcz (zwłaszcza taki, który ja ugotowałam), ale musicie przyznać, że mundur zasługuje na zaprezentowanie na blogu. Pani Policjantka zgodziła się pewnie z racji pełnienia funkcji reprezentacyjnej, Panie Niepolicjantki będą pewnie mniej chętne do pozowania do zdjęć. 12. Taksówki i przedziały dla kobiet W Metrze i w tramwaju są specjalne przedziały tylko dla kobiet i dzieci. Jeśli przez przypadek facetowi zdarzy się wejść, do takiego przedziału nie spotka się ze zbiorowym wzburzeniem i natychmiastowym ukamienowaniem, możliwe że nikt nie zwróci nawet na to uwagi, ale to łatwy sposób żeby zarobić mandat. Różowe taksówki to taksówki dla kobiet. Panowie pojadą tą taksówką tylko w towarzystwie Pań. Miejsc tylko dla kobiet jest więcej. Na plaże Al Mamzar nie weszliśmy, bo w poniedziałki jest dzień tylko dla kobiet. Więc jeśli ktoś ma uważać na to gdzie wchodzi to faceci. 13. Obyczaje Widok Panów witających się pocieraniem nosa, spacerujących obok siebie z zarzuconą ręką na ramię drugiego może was zdziwić, ale pamiętajcie nie przyglądajcie się długo bo to niegrzeczne 🙂 14. Alkohol Ponieważ muzułmanie nie mogą kupować alkoholu Wam też będzie trudniej. 1,5 litra można przywieźć w walizce, można wypić drinka w barze ale żeby kupić flaszkę czy zwykłą puszeczkę piwa w sklepie trzeba mieć pozwolenie. W niektórych Emiratach alkoholu w ogóle nie można mieć przy sobie (Szardża). 15. Ramadan Ramadan to tu wielka sprawa. Muzułmanie poszczą od świtu do zmierzchu. W tym czasie nie jedzą, nie piją i nie palą. A co to oznacza dla Was? Post obejmuje też myśli więc z ulic znika wszystko co mogłoby wodzić na pokuszenie. Nie powinniście jeść, pić i palić w publicznych miejscach. Ogródki restauracyjne z dymiącymi sziszami na ten czas znikają z ulic. Restauracje są otwarte, ale zasłony będą zaciągnięte. 16. Deszcz i śnieg To się naprawdę może zdarzyć. Nam się zdarzyło. Co się dzieje na drogach bez kanalizacji kiedy popada? Nam w małym wozie z wypożyczalni było momentami trochę strasznie. Zwłaszcza kiedy na zalanej drodze zrobił się mały koreczek, a woda sięgała powyżej progu… W czasie deszczu nie wybierajcie się do wadi czyli starych wyschniętych koryt rzek i wąwozów, bo po ulewie zamiast piasku i kamieni jest tam rwąca rzeka. Śnieg też się zdarza, rok temu spadł na najwyższym szczycie ZEA na Jebel Jais 🙂 17. Piasek w powietrzu Nawet w bezchmurne dni widoczność może być ograniczona przez unoszący się w powietrzu piasek. Więc o ile pogodę raczej macie gwarantowaną to widoki nie koniecznie. 18. Płatne parki Spora część parków w Dubaju jest płatna. Za wejście zapłacicie kilka złotych więc nie zdziwcie się na widok bramek. 19. Angielski wszędzie, ale z przymrużeniem oka Po angielsku dogadacie się wszędzie i chyba z każdym, ale nie oznacza to, że będzie łatwo. Taka ilość akcentów, dialektów i łamańców językowych może być wyzwaniem w skutecznej komunikacji. Na pewno pomogą ręce i zdolność przekładania myśli na gesty. Ja najbardziej lubię zwrot: too much good Sir (chociaż i tak musielibyście to usłyszeć 😉 to dopiero robi wrażenie). 20. Pustynia Mimo, że Dubaj nieustannie walczy hektolitrami wody by nie stać się spowrotem pustynią, to wcale nie tak łatwo na własną rękę, bez pomocy biura się na pustynię dostać, bo pustynia jest ogrodzona. Na pustynię warto się wybrać. Jeśli też chcecie dostać się tam na własną rękę to przeczytajcie: Jak się dostać na pustynię w Dubaju, gdzie wrzuciłam mapę do jednej z naszych miejscówek. 21. Entertainer To popularna aplikacja, którą kupujecie, a potem dostajecie w niej sporo naprawdę wysokich zniżek. Nie takie w stylu jak kupisz za dwieście złotych to masz 5 zł rabatu na następne zakupy, ale np. zamawiając w restauracji dwa dania płacisz za jedno. To samo z biletami wstępu do popularnych atrakcji. Aplikacja nie jest tania kosztuje ok 500 dirham (Entertainer Dubaj) teraz na stronie jest promocja: 295 dirham. Opłaci się tylko jeśli planujecie dużo płatnych atrakcji. Jeśli szukacie alternatywy w stosunku do drogich, biletowanych przybytków, też mamy coś dla Was: >> 22. Czym są Emiraty Dubaj to jeden z 7 emiratów w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Emiraty to jednostki terenu ZEA. Każdy Emirat ma swojego Szejka – Emira, swoje prawo i własny stosunek do zachodnich gości. Dubaj jest najbardziej liberalnym emiratem, dlatego wyjeżdżając poza Dubaj szczególnie pamiętajcie żeby chować klaty, szpyty (tak podobno się teraz mówi na siłowni na nogi) i ramiona. 23. Dubaj ma swoją Alaskę Dubaj ma swoją eksklawę czyli taką Alaskę: Hatta. Jest to część Dubaju, do której dojedziecie przez Szardżę i Adżman. Dubaj ma też swoje góry, właśnie tu w Hattcie. 24. Szejk Twarze szejków Dubaju i Abu Dhabi będą się patrzeć na was wszędzie. Z obrazów w restauracjach, hotelach, sklepach, z murali na ścianach budynków, plakatów, flag, pamiątek, a nawet z iluminacji na Burj Khalifa najwyższym budynku świata. Oficjalny tytuł tych gości to Emir, ale przyjęło się, że są tytułowani Szejk czyli głowa rodziny. Szejk Abu Dhabi to prezydent ZEA, a Szejk Dubaju to premier. 25. Nasz klient nasz Pan W Dubaju momentalnie zliczasz awans na Madam albo Sera. Obsługa w hotelach, na stacjach benzynowych, w sklepach będzie Was tak nazywać. Boy hotelowy zabierze Ci plecak i nawet małą torbę, na stacji benzynowej nie pozwolą Ci samemu zatankować, a w sklepie spakować zakupów. Przyjmowanie aż tak daleko posuniętej formy obsługi, która wręcz zamienia się w służalczość może być dla Was krępujące. Dla nas też było, ale przyjmij tą pomoc. Inaczej zabierasz tym ludziom pracę, wręcz czują się obrażeni, bardzo nie chcieliby żeby ich szef pomyślał, że są niepotrzebni. Zato tam gdzie obsługują rodowici Emiratczycy: na lotniskach, w urzędach, instytucjach nie licz na uśmiech, wyrozumiałość i sprawność w załatwieniu problemu. Dubaj, jak się przekonaliśmy, nie jest tylko krajem dla bogatych. Ale o tym opowiem Wam innym razem, bo to materiał na długi ale bardzo ciekawy i zaskakujący materiał. No i teraz kolej na Was. Dajcie znać co jeszcze dopisalibyście do tej listy. Co Was w Emiratach zaskoczyło? Przybijamy Wam piąteczkę. Do zobaczenia! 10 września 2018 Moda na egzotyczne kierunki nie przemija – a wręcz przeciwnie, od lat jest to jeden z najpopularniejszych trendów turystycznych. Na świecie nie brakuje miejsc, gdzie można spędzić przysłowiowe wakacje pod palmami – jednym z nich jest Zanzibar. Gdzie leży Zanzibar (oficjalna nazwa to Unguja)? To wyspa na Oceanie Indyjskim w całości należąca do Tanzanii. Bardzo często określa się ją mianem „raju na Ziemi”, „Wyspy Przypraw”, „Wyspy Smaków” czy „Wyspy Korzeni” – zachwyca białymi plażami, turkusową wodą i słoneczną aurą. Jej stolicą i zarazem największym miastem jest Zanzibar. Jednakże aby się tu dostać, trzeba uzbroić się w cierpliwość – lot na Zanzibar trwa średnio od 10 do 14 godzin, wszystko zależy od ilości przesiadek i czasu oczekiwania na samoloty. Z Polski nie ma bezpośrednich rejsów – leci się przez Frankfurt, Dubaj czy Dohę. To ważna informacja dla tych, którzy zastanawiają się, jak dojechać na Zanzibar. Temperatury na Zanzibarze przez cały rok są wysokie, aczkolwiek warto brać poprawkę na pory suche i deszczowe. Od marca do końca maja na Zanzibarze trwa długa pora deszczowa, zaś na listopad i grudzień przypada krótka pora deszczowa. Opady mogą być wówczas uciążliwe. Bezpieczeństwo na Zanzibarze Na Zanzibarze spędzimy bezpieczne wakacje. Na stronie Ministerstwa Spraw Zagranicznych nie ma bowiem ostrzeżeń dla Tanzanii. Rzecz jasna trzeba brać poprawkę na kradzieże i napady, które zdarzają się wszędzie – dlatego zaleca się turystom, aby pilnowali bagażu, pieniędzy i dokumentów. Ponadto należy pamiętać o jeszcze jednej niezwykle istotnej kwestii, a mianowicie o szczepieniach. Jeżeli na Zanzibar przybywamy bezpośrednio z kraju, gdzie żółta febra jest endemiczna, musimy być zaszczepieni przeciwko tej chorobie. Oprócz tego wskazane jest wykonanie dodatkowych, nieobowiązkowych szczepień przeciw żółtaczce typu A i B, błonicy, tężcowi i polio. Nie zapomnijmy też o wyposażeniu apteczki w leki antymalaryczne. Pamiętaj koniecznie o tym, co zabrać na Zanzibar. Zanzibar – wiza Na Zanzibar zabierzmy dowód osobisty oraz paszport, który musi być ważny przez co najmniej 6 miesięcy od wyjazdu z Zanzibaru. Co się zaś tyczy wizy, to kupimy ją na lotnisku – uprawnia do pobyt na wyspie do 90 dni i kosztuje 50 USD. Jaką walutę zabrać na Zanzibar? Walutą Zanzibaru – podobnie jak całej Tanzanii – jest szyling tanzański (1 TZS to ok. 0,0016 zł – kurs z dnia 10 września 2018 r.). Przed podróżą zaopatrzmy się w odpowiednią ilość dolarów amerykańskich – najlepiej o dużych nominałach, ponieważ w tym przypadku kurs wymiany jest korzystniejszy. Najbardziej opłaca się dokonywać wymiany na lotnisku lub w stolicy wyspy, najmniej zaś w hotelach. Na wyspie są bankomaty, ale istnieją limity wypłat, od 100 do 400 tys. TZS. W niektórych miejscach akceptowane są płatności kartą, lecz na ogół honorowana jest gotówka (można płacić w dolarach). Ceny na Zanzibarze do niskich nie należą – wyspa utrzymuje się z turystyki, dlatego trzeba się liczyć ze sporymi wydatkami. Mimo wszystko jednak, warto kupić liczne pamiątki z Zanzibaru. Zabytki na Zanzibarze Zanzibar kojarzy się przede wszystkim z plażowaniem i uprawianiem sportów wodnych. Niemniej nie brakuje tu ciekawych, godnych uwagi miejsc takich jak – miasto Zanzibar – a w szczególności stara jego część zwana Stone Town, figuruje ona na liście światowego dziedzictwa UNESCO, – Zatoka Delfinów nieopodal wioski Kizimkazi, – atol Mnemba – to propozycja dla miłośników nurkowania, – Wyspa Więźniów z ruinami XIX-wiecznego więzienia – zwana jest też Wyspą Żółwi, – park narodowy Jozani Forest – żyje tu wiele gatunków małp, w tym małpy red colubus, – plantacje przypraw, – Safari Blue – prawdziwa gratka dla fanów nurkowania, raf koralowych i sportów wodnych, – rezerwat Nungwi – stworzony w celu odbudowania populacji żółwi na wyspie. Podczas wycieczek po wyspie przyda się nam mobilny internet – na Zanzibarze za kilka dolarów kupimy kartę SIM (doładowania są sprzedawane w formie zdrapek). Wycieczki fakultatywne na Zanzibarze są w stanie dostarczyć wielu atrakcji. Kurorty na Zanzibarze Jedynym ośrodkiem miejskim na Zanzibarze jest miasto Zanzibar będące zarazem największym kurortem turystycznym. Ponadto na wyspie jest mnóstwo ośrodków wczasowych zlokalizowanych w małych wioskach takich jak np. Kiwengwa, Pongwe czy Kinyasini. Jeśli wybieracie się w to miejsce, to konieczne sprawdźcie najlepsze hotele na Zanzibarze, które dla Was wybraliśmy. Możecie postawić na miejsca, które zapewnią rozrywkę. Ogólnie, nie ma co narzekać, jeśli chodzi o atrakcje dla dzieci na Zanzibarze. Zobacz Również Komentarze Home Książki Reportaż Ostatni turnus. Pocztówki z wczasów w PRL-u Wydawnictwo: Znak Koncept reportaż 304 str. 5 godz. 4 min. Kategoria: reportaż Wydawnictwo: Znak Koncept Data wydania: 2022-05-23 Data 1. wyd. pol.: 2022-05-23 Liczba stron: 304 Czas czytania 5 godz. 4 min. Język: polski ISBN: 9788324084814 "Wczasy. Nie ma chyba piękniejszego słowa w języku polskim" Marcin Wojdak "Samo słowo jest już mocno niedzisiejsze. Wczasy nad Morzem Śródziemnym albo w Dubaju? Nie ma szans – za granicę jeździ się na urlop. Wczasów nie rezerwujesz przez internet ani nie lecisz na nie samolotem. Wczasy nie mogą byś all-inclusive ani last minute. (... ) Na wczasy jedziesz w miejsca, które znasz od lat". Marcin Wojdak to czuły przewodnik po świecie odchodzącym w zapomnienie. Dokumentuje najciekawsze przykłady architektury ośrodków wypoczynkowych z czasów PRL-u: urokliwe stołówki, archaiczne domki letniskowe bez łazienek, pensjonaty pachnące kurzem. Niektóre z tych miejsc nadal przyjmują gości, inne niszczeją nieatrakcyjne dla wielbicieli egipskich plaż. Krążąc z aparatem po Polsce, wysyła pocztówki z miejsc, które przypominają beztroskie "wczasy pod gruszą" i dzieli się refleksjami nad światem, który wraz z nadejściem nowoczesności, znika bezpowrotnie. Marcin Wojdak – fotograf i debiutujący pisarz, twórca profilu na Instragramie Cosmoderna o architekturze powojennego modernizmu, na którym publikuje krótkie opowiadania inspirowane zdjęciami ostatnich materialnych pozostałości po minionej epoce. Od wielu lat podróżuje po Polsce i byłych krajach ZSRR, poszukując miejsc zanurzonych w socjalistycznej formalinie. Wielki fan krajoznawstwa i zarazem zagorzały przeciwnik pisania o sobie w trzeciej osobie, dlatego kończy na tym zdaniu i zaprasza do lektury treści między okładkami. "Nie ma to jak ośrodek wypoczynkowy po sezonie. Ściany opowiadają tu historie przesiąknięte aromatem mokrej dykty, a gdy się dobrze wsłuchać, można poznać niejedną opowieść z mchu i paproci. Prawdziwe czy nie – to już mniej istotne. Już nie ma dzikich plaż, są za to bardzo dobre zdjęcia". Olga Drenda "Chcesz? Nauczę cię o smutku, bo smutek to nie taka prosta rzecz" – zaczyna Marcin Wojdak jedno ze swoich opowiadań. To właśnie cały on. Niby daje nam książkę fotograficzną o dawnych wczasach, a tak naprawdę – błyskotliwe teksty o współczesności, dla których zdjęcia wydają się tylko pretekstem. Wydają się, bo w istocie są osobną pasjonującą opowieścią. Dobrze je widzieć poza Instagramem". Aleksandra Boćkowska Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni. Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie: • online • przelewem • kartą płatniczą • Blikiem • podczas odbioru W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę. papierowe ebook audiobook wszystkie formaty Sortuj: Podobne książki Oceny Średnia ocen 7,7 / 10 22 ocen Twoja ocena 0 / 10 Cytaty Powiązane treści

opinie o wczasach w dubaju