Ile zarabia właściciel kancelarii prawnej? Według najnowszego raportu Antal miesięczne wynagrodzenie brutto Partnera w kancelarii mieści się w widełkach 25 000 – 50 000 tys. złotych miesięcznie. Bardzo dużo zależy tutaj od jego doświadczenia, wybranej specjalizacji i struktury stworzonej w ramach własnej kancelarii.
Niektóre źródła mówią nawet o 3 tysiącach złotych brutto na start. Wszystko oczywiście zależy od tego, w jak dużym mieście znajduje się to salon i w jakim województwie. O wiele więcej zarobi tatuator na Mazowszu w Warszawie niż na Podlasiu w Białymstoku. Drugim czynnikiem jest doświadczenie.
272/100=2,72cena za kg w hurtowni = 2,723,15-2,72=0.430,43*100=43 Właściciel na 1 kg zarabia 0.43 zł a na 100kg zarabia 43 zł JulkaBłękitka JulkaBłękitka 17.05.2015
Ile zarabia opiekun w żłobku? Na podstawie danych zebranych przez edujobs.pl z popularnych portali ogłoszeniowych w okresie od stycznia do czerwca 2022 roku wynika, że średnie dolne proponowane widełki wynagrodzenia opiekuna w żłobku wynoszą 3138 zł, a średnie górne proponowane widełki wynagrodzenia wynoszą 3701 zł (kwoty brutto).
Ile zarabia nauczyciel w Dąbrowa Górnicza? Kandydaci na radnych w Dąbrowa Górnicza są wybranymi przedstawicielami lokalnej społeczności i otrzymują roczny dodatek za swoją pracę. Wysokość tego dodatku jest ustalana przez Niezależny Zespół ds. Wynagrodzeń dla Dąbrowa Górnicza, który dokonuje przeglądu dodatków co cztery lata.
Ile zarobi pracownik gminnego żłobka Ustalając minimalne wynagrodzenie zasadnicze pracowników żłobków, rząd zakłada, że gminy stawki te podniosą Aktualizacja: 24.06.2011 04:30
System wFirma.pl, wychodząc naprzeciw potrzebom pracodawców, umożliwia w prosty i szybki sposób wygenerować zaświadczenie o zatrudnieniu, zarobkach lub dochodach pracownika. W celu wygenerowania zaświadczenia o zatrudnieniu i/lub zarobkach należy przejść do zakładki KADRY » PRACOWNICY, wybrać właściwego pracownika i kliknąć na
Nie ma jednej procedury zapisu do żłobka. Sprawdź na stronie internetowej żłobka, urzędu gminy lub miasta, jakie zasady tam obowiązują (możesz też zapytać na miejscu w tych instytucjach). W niektórych żłobkach możesz zapisać dziecko osobiście, w innych – przez internet. Wybierz żłobek, do którego chcesz zapisać dziecko.
Poradnik kontrolowanego. NIK przeprowadza kilka tysięcy kontroli jednostkowych rocznie. Kontrolerzy pojawiają się w instytucjach, urzędach, które Izba ma prawo kontrolować z mocy prawa. Jeżeli kontroler zapuka do drzwi instytucji, w której Państwo pracują – można się do tego spotkania przygotować. Z poniższego tekstu dowiedzą
Ile zarabia właściciel Żabki na czysto? Kwota gwarantowana jest wysoka Zarobki dla początkującego franczyzobiorcy sięgają 17 tys. zł miesięcznie przez pierwszy rok działalności i jest to kwota gwarantowana. Franczyzobiorca otrzymuje też wsparcie finansowe do 12 tys. zł. Jak wygląda otwarcie Żabki?
efPfB. darika366 zapytał(a) o 15:47 Ile zarabia kobieta pracująca w żłobku? 0 ocen | na tak 0% 0 0 Odpowiedz Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 15:48 zależy od stawki dziennej Pozdrawiam :* 5 0 blocked odpowiedział(a) o 15:48 moja ciocia pracuje w takim niby żłobku i ma jakieś 1200 chyba na rękę 5 0 Uważasz, że ktoś się myli? lub
Odpowiedzi Nie da się odpowiedzieć. Może zarabiać miliony, może nie zarabiać nic, wszystko zależy od tego jakiej wielkości jest firma, jakie ma zlecenia i jak je realizuje. odpowiedział(a) o 13:28 Od 5000 do 100 mln zł miesięcznie . zależy gdzie jest właścicielem blocked odpowiedział(a) o 15:51 Wszystko jest zależne jaka to firma czy mała czy duża i w jakiej specjalności prosperuje konkretnie. Właściciel małej, rodzinnej firmy budowlanej np za samo ocieplenie domu jednorodzinnego bierze 25 tys, ale oczywiście żaden właściciel nie bierze jednego zlecenia tylko kilka, więc statycznie może wyciągnąć średnio te 50 tys spokojnie Uważasz, że ktoś się myli? lub
Czwartek, 03 stycznia 2019 o 16:14, aktualizacja Wtorek, 08 stycznia 2019 o 10:13, autor: 21 3649Niepubliczny Żłobek ,,Złota Rybka u Dula" złożył wniosek do Biura Rady Miejskiej we Wschowie z prośbą o podwyżkę dotacji dla dzieci objętych opieką w żłobkach niepublicznych z kwoty 250 złotych do 500 złotych na osobę. Placówka zwracała uwagę we wniosku, że w ościennych gminach, dotacje są w grudniu przedstawiciele Niepublicznego Żłobka ,,Złota Rybka u Dula" spotkali się z radnymi na wspólnej komisji, aby podjąć rozmowy o zwiększenie dotacji dla dzieci objętych opieką w żłobkach niepublicznych. Radni byli jeszcze przed ustaleniem budżetu na 2019 rok, ale jak mówili, przyjmują wniosek i uwagi żłobka z uwagą i na pewno w nowym roku pochylą się nad tym problemem. Przedstawiciele żłobka, obecni na spotkaniu, zwracali uwagę na to, że w gminach ościennych dotacja jest większa niż ta, którą proponuje Wschowa. I tak np. według wniosku Niepublicznego Żłobka ,,Złota Rybka u Dula" dotacja w Sławie jest na poziomie 290 złotych, Leszno - 650 złotych, Głogów - 320 złotych, Lubin - 650 złotych. - Bez wsparcia w dotacji celowej koszt umieszczenia dziecka w żłobku przekracza możliwości finansowe przeciętnej, polskiej rodziny - czytamy we wniosku. Przedstawiciele Niepublicznego Żłobka prosili radnych o dogłębne zapoznanie się z wnioskiem, który został złożony w Biurze Rady. - Gmina nie posiada żłobka publicznego - mówiła przedstawicielka żłobka - tym samym pozostawiła nas z tym problemem. Od 2015 roku dotacja z gminy wynosi 250 złotych dofinansowania do utrzymania jednego dziecka. Złożyliśmy wniosek, aby zwiększyć tę kwotę do 500 złotych. Nie chcemy kosztów utrzymania zrzucać na rodziców, dlatego prosimy gminę o wsparcie. - Stawka przed 2015 roku wynosiła 530 złotych, została zmniejszona do 200 złotych i po rozmowach z ówczesną panią burmistrz podniesiona do kwoty 250 złotych - mówili przedstawiciele żłobka na spotkaniu grudniowej, wspólnej komisji radnych. Radni deklarowali również, że zależy im na tym, aby żłobek był prowadzony przez placówkę. Sprawą ma się zająć komisja oświaty i jeżeli będzie szansa podnieść kwotę dotacji, to Rada się do tego wniosku przychyli. (rak/foto: Niepubliczne Przedszkole i Żłobek ,,Złota Rybka u Dula") ~Edek 16:41 To są te oszczędności Czopka i Patalas jak się okazało. Na dzieciach, na dzieciach. Niech wam te oszczędności w gardle staną, tfuu. ~Widz 21:35 Jak ktoś zakłada prywatny biznes to wie co robi .anie liczy na duży interes ~sam_na_sali 20:43 "Gmina nie posiada żłobka publicznego - mówiła przedstawicielka żłobka - tym samym pozostawiła nas z tym problemem." - a czy gmina ma obowiązek posiadać żłobek? Czy gmina zmusiła państwa Dulów do otworzenia żłobka? Zmusili, a potem zostawili na lodzie? Chyba państwo Dul zrobili rozeznanie/ kalkulację czy też biznes plan, czy im się ten żłobek będzie opłacał i czy mieszkańców stać na opłaty. Czy może było to na zasadzie "a otwieramy, potem zobaczymy co będzie. Najwyżej gmina nam dopłaci, a jak nie będzie chciała dopłacić, to popłaczemy w lokalnej prasie, jak to mamy źle". ~To straszne 08:07 Moje dziecko uczęszcza właśnie do tego żłobka. Państwo Dulowie robią naprawdę kawał dobrej roboty. Pani Barbara odwiedza grupy codziennie. Pyta się rodziców czy wszystko jest w porządku. Opiekunki przyjazne do dzieci, dbają o rozwój maluchów. Można oczywiście i bez dotacji, jestem za, zapłacę nawet 1000 zł za taką opiekę dla dziecka. Lepiej to zabrać 500+ dla niepracujących matek, a dać dotację żłobkowe dla tych co jednak wróciły do pracy. ~DG 08:59 Jak to powiedział Pan Czopek: " Zawsze można dziecko dowozić do Leszna do żłobka przecież... " Brak słów na taką obojętność. Ludzie mogą nie chodzić do pracy aby opiekować się dziećmi, ale pozostawanie na garnuszku OPSu nie jest rozwiązaniem, a nie każdy ma dziadków, którym można podrzucić dziecko. ~Do sam na sali 07:04 Obowiązkiem państwa jest dopłata jak wszędzie ale przy obecnym burmistrzu i radzie jest to niemożliwe oni tylko sobie podnieśli a reszta niech się pocałuje w d..ę ~marekton 08:25 Klasyczna wiedza zerowa. Samorząd to nie państwo. Samorząd NIE MA obowiązku dotować prywatnych żłobków ~Matka 19:19 Marekton piszesz ze prywatnych nie ma obowiązku dofinansowac. A czy w naszej gminie jest może jakiś publiczny żłobek? Raczej nie! A gdzieś dziecko trzeba zostawić jak trzeba pracować...! To co mam pracować żeby cała wypłatę wydać na żłobek bo i nego wyjścia nie będzie, a dofinansowania nie dadzą. Paranoja! ~ANALITYK 08:22 Szanownych forumowiczów uspokajam aby się nie martwili biznesem Państwa Dul. Dadzą sobie radę z dotacją i bez niej. Żłobek funkcjonuje i przetrwał obcinkę dotacji przez Czopka i Patalas. Lepiej zapytać o to czy dać wędkę rodzicom czy rybę? Bo według mnie to o rodziców tu chodzi. Jeśli żłobek ma pomóc w tym aby matka pracowała to jestem na tak, bo w przeciwnym wypadku to się ustawi w kolejce po zasiłek w OPS, czyli z powrotem do garnuszka gminy. A na pytanie czy gmina musi budować żłobki to odpowiem, że lepiej będzie jeśli gmina wspomoże przedsiębiorstwa bo między innymi w ten sposób tworzy się miejsca pracy. Mamy dzięki temu kilka pieczeni na jednym ogniu. Lepsza dotacja dla żłobka niż durne festiwale za 600 tysięcy złotych na Kaczych Dołach. ~mama 08:43 Sprawa jest do rozpatrzenia , także nie hejtuj na nowego Burmistrza i Rade ~Lisek ;) 09:25 Biedny ten Dul, taki porządny człowiek... ~Kropka 16:28 Ewentualne podniesienie dotacji powinno być uzależnione od obniżki opłaty za żłobek, np. podwyżka 100 zł obniżka czesnego o 100 zł. W in. przypadku to będzie dotowanie prywatnego biznesu a przecież nie o to chodzi Państwu Dul prawda? :) ~Matka 19:22 Wcale nie prawda. Moje dziecko chodzi do żłobka u państwa Dul. Skoro będzie większa dotacja to właśnie będzie będzie niższe czesne z tego co słyszałam! ~Mama2 23:20 Czy Pan Kropka wie ile rodzice płacą za żłobek ? najlepiej rządzić się nie swoimi pieniędzmi i dawć dobre rady ? ~sam_na_sali do mamy i mamy dwa 03:58 Czytanie ze zrozumieniem się kłania... Przecież Kropka dokładnie o tym napisał - większa dotacja - mniejsze czesne. A do rządzenia się pieniędzmi... Gmina tych pieniędzy nie ma z nieba, ani sobie ich nie wydrukuje, to są pieniądze mnie lub bardziej z podatków, czyli trochę jakby moje, twoje, jego, jej, Kropki... ~Kropka 10:39 Owszem kropka wie :) ma dwójkę dzieci w prywatnych przedszkolach :) można więc powiedzieć że znam temat od podszewki. Wiem za co płacę i jaka jest tam opieka. Chodzi mi o to, że skoro mają podnieść dotację to powinni obniżyć czesne i najlepiej jakby dało się to jakoś zagwarantować bo chyba o to chodzi. a że nikt ich do tego nie zmusi to będzie czysty zysk dla przedszkola. I tyle. ~Kropka 20:27 ~ do Matka: No właśnie o tym napisałem. "Z tego co słyszałam".... to naprawdę pocieszające :) pamiętaj że żłobek jest prywatny, nikt ich nie zmusi do obniżenia czesnego po podwyżce dotacji. Coś czuję że ktoś tu znalazł świetny pomysł na skok na kasę. Z rodziców więcej nie ściągną to niech gmina dołoży. ~Przedszkolanka 00:05 Świetny pomysł na skok na kasę ? W takim razie wszystcy otwierajmy żłobek i zarabiamy górę pieniędzy ???? mam przyjmnosc pracować w tym żłobku i widzę wszystko od kuchni ;) pracowałam w różnych miejscach i zdane nie dawało tyle komfortu jaki mam tutaj. Dzieci maja wszystko a nawet ponad to ;) ale oczywiście tego nie widać ile ktoś wkłada tylko ile chce wyciągnąć i zamiast wspierać ludzi wola inni podcinać skrzydła ;D żłobek jest bardzo wymagającym miejscem pracy ciagle trzeba inwestować w nowe rzeczy jak i dbać i to co jest tzn. Jak Pan Kropka myśli kto pierze i prasuje pościele ? Ma pan Wgl pojęcie ze każde dziecko ma swoje miejsce na drzemkę? Swoją pościel? Swój kont? Pewnie nie..... Poza tym żłobek posiada własna kuchnie, która zapewnia dziecku domowe posiłki ;) Wie pan ile wgl przysługuje Pan na określona ilość dzieci ? Pewnie nie... Wie Pan kto opłaca wywóz śmieci (pampersy). A ma Pan wgl pojęcie ile kosztuje ogrzeanie takiego budynku ? Pewnie nie...... Zdaje sobie Pan sprawę jaka jest to odpowiedzialność wiazc pod opiekę cudze dziecko ? Pewnie nie..... I tak na koniec wie pan w jakich warunkach wszystko jest utrzymywane ? Ze wszystko jest nowe i jak coś brakuje czy się zepsuje to państwo Dul nie czekają na pieniążki od kogoś ani na nic nie żałują tylko wszystko jest zrobione jak należy ???? Przeczuwam ze nic pan nie wie i nawet nie był w żłobku ;) Także pozdrawiam i następnym razem radę dogłębnie zapoznać się z tematem a później oceniać jaki jest wkład a ile z tego ktoś zarabia ? ~sam_na_sali do przedszkolanki 03:54 Mam nadzieję, że jednak pani nie jest przedszkolanką... "Swój kont?"??? A co to jest kont? A tak poza tym... wzruszyła mnie Pani tym wyznaniem. Tak bardzo, że prawie uwierzyłem, że państwo Dul dokładają o tego interesu. A może nawet prowadzą go charytatywnie??? ~Przedszkolanka do ~sam_na_sali 13:17 Większość osób interpretuje to jeko to ze każde dziecko ma swoje miejsce ? Dla Pana wiadomości za 10godzin dziennej opieki Rodzice miesięcznie w 2018r płacili 250zl. Proszę mi znaleźć osobę która za taka kwotę przyjdzie do pracy ;) i żeby pan wiedział ile Państwo Dul dokładają do ŻŁOBKA to by się Pan nie udzielał ;) ~sam_na_sali 20:44 Aaaa czyli dzieci mają swój KĄT - poprawna polszczyzna się kłania pani przedszkolanko! Opisz szczegółowo, co jest niewłaściwe w komentarzu, który chcesz zgłosić do moderacji
Niejedno wiadro pomyj wylało się na mnie od piątku za sprawą poprzedniego wpisu. Wylały się żal i złość, że oto przez moje słowa zbankrutują polskie prywatne placówki: żłobki, przedszkola i szkoły. – „Jak Pani może takie rzeczy wypisywać?”. – „Przez takie artykuły potem społeczeństwo wymaga, bo „mu się należy”.” – „Może sprostowałaby Pani swój artykuł, zanim wprowadzi Pani w błąd wiele osób i przyczyni się do pogrążania lokalnych przedsiębiorców.” Ode mnie Drogi Czytelniku, nie jest moją intencją, pogrążanie kogokolwiek. Nie mam zamiaru wskazywać na wyższość swojej interpretacji nad innymi, jeśli takimi dysponujesz. Wybierzesz zapewne najracjonalniejszą dla Ciebie wykładnię i będziesz jej bronił. Wyjaśnię Ci jednak, dlaczego ze swojego artykułu się nie wycofam. Zacznijmy od początku Placówki zawierały umowy z rodzicami. Umowy te w większości nie były indywidualnie uzgadniane. Co to oznacza? Ano to, że rodzic podpisywał umowę i nie debatował nad tym czy mu się podoba zapis taki czy inny. Jeśli mu się nie podobał, to oczywiście mógł zgłosić, że nie przyjmuje do wiadomości tego, że chociażby za czas nieobecności dziecka w placówce spowodowany nie jego działaniami, ale na przykład planowym działaniem owej placówki (choćby w wakacje) on będzie płacił. Jak mu się to nie podobało, to szybciej prowadziło do zmiany placówki niż do zmiany postanowień owej umowy. To nie były negocjacje W związku z tym w umowach z placówkami prywatnymi roi się od przeróżnych zapisów (niedozwolonych postanowień umownych). Te postanowienia są jednoznacznie korzystne dla placówek, nie dla rodziców. Jak grom z jasnego nieba… No a jak się do tego ma koronawirus? Otóż on sprawił, że mamy właśnie globalną pauzę z każdej strony. W odniesieniu do rodziców – bardzo chcą posłać swoje dzieci do żłobka, przedszkola czy szkoły, ale … nie mogą – bo te nie działają. Nie jest winą rodziców, że ich dziecko nie zgłosiło się do placówki. A owe placówki? Nie działają jak powinny, bo nie mogą. Dostały odgórny zakaz działania. Nie jest ich winą, że nie prowadzą zajęć, nie opiekują się dziećmi, nie są otwarte. Jak to wygląda z innej strony? Jeden z moich czytelników przedstawił mi pewien kazus, który ułatwi zrozumienie sytuacji. W Polsce normalnie działa wiele restauracji. Decyzją odgórną (tych samych zresztą władz, które pozamykały nasze placówki) owe restauracje działać od niedzieli normalnie nie mogą. Pracownicy lokalu mogą wprawdzie do pracy przyjść: kucharze-gotować, kelnerzy- obsługiwać gości, ale tych … brak. Dlaczego? Bo restauracja ma drzwi zamknięte. I choć pracownicy przyszli, a klienci też się jacyś trafili, szarpali za klamkę, pukali do drzwi, to jednak… te pozostały zamknięte. Jest nakaz zawieszenia działalności, z którym nikt nie dyskutuje. Czy restauracja była w gotowości do wydania obiadów? Nie była. A dlaczego, skoro cały personel stawił się do pracy? Bo miała zakaz odgórny. Czy klient był gotów zjeść obiad? Był! Ale go nie dostał, bo … owa restauracja nie była w stanie (mimo najlepszych chęci) obiadu wydać. Czy zatem klient, nawet taki, który w owej restauracji wykupił abonament i przychodził tam codziennie na „lanczyk”, powinien zapłacić za niezjedzony posiłek? Pomimo abonamentu będzie przecież musiał swojego schabowego kupić i przyrządzić sobie w domu. No ale może jednak dla utrzymania restauracji powinien jednak zapłacić, mimo iż klamkę uścisnął i drzwi przywitał? Jak się ma powyższe do placówek? Placówki są dokładnie w takiej samej sytuacji. Nie są w gotowości do świadczenia usług. Nie mają gotowości do zajęcia się dziećmi. Nie są w niej, bo od dzisiaj zawieszono w tych placówkach zajęcia. Żłobki, przedszkola i szkoły pozamykano dla dzieci. Co chcą jednak placówki zrobić? Chcą obciążyć kosztami funkcjonowania rodziców, którzy są bogu ducha winni całej tej sytuacji. Mam jednoznaczny przekaz ze strony właścicieli placówek – RODZICE POWINNI POKRYĆ KOSZTY NASZEGO FUNKCJONOWANIA W OKRESIE ZAWIESZENIA ZAJĘĆ. Dlaczego? Bo takie mamy umowy. No i tu wracamy do początku – do tego, jak te umowy zostały skonstruowane i w jaki sposób, Ty – przedsiębiorco (właścicielu placówki) podchodziłeś wcześniej do rodziców (swoich klientów, konsumentów). Tak było… Placówki nadużywały i nadużywają swojej pozycji, nie pytając rodziców co oni na to. Nikt rodzicom nie współczuł, nie słuchal, gdy wszystko dobrze się działo. Ci zaś płacili, bo nie mieli wyjścia. Wtedy wszystko było ok? Co robicie teraz? Nic się w tym wykorzystywaniu słabszej pozycji rodziców nie zmieniło. Właściciele żłobków, przedszkoli i szkół prywatnych nawet nie pomyślą o tym, by nieco spuścić z tonu. Uprzejmie prosić rodziców o zrozumienie ich trudnego położenia. Zamiast tego dostaję na przykład taki komentarz: „Nie zgadzam się z tym, że rodzic nie musi zapłacić czesnego. Jeżeli nie zapłaci to jego dziecko nie jest w takim razie uczniem placówki, tym samym nie przysługuje mu zasiłek opiekuńczy. Żadna placówka jeżeli rodzic nie zapłaci, nie będzie kontynuowała współpracy tylko rozwiąże umowę natychmiast. Tym samym rodzicowi nie należy się zasiłek opiekuńczy bo dziecko nie będzie już uczniem danej placówki?”. I ów komentarz najlepiej chyba pokazuje, kim jest w tym układzie rodzic. Rodzic jest petentem, którego placówka „kopnie” jeśli odważy się powiedzieć: „Znam swoje prawo!”. Czy nie lepiej byłoby dojść do porozumienia? Większość rodziców nie będzie chciała walczyć. Tacy już jesteśmy – cenimy dobre relacje. Zresztą, groźba rozwiązania umowy będzie na tyle realna, że rodzice zgodzą się zadośćuczynić żądaniom. Będzie to sprzeczne z prawem, ale… czy wszyscy będą mieli odwagę, czas i samozaparcie, by toczyć batalię? Gdyby wszystkie strony tej sytuacji podeszły do siebie z szacunkiem, można byłoby się spotkać – w dobrej atmosferze gdzieś w połowie. Bo tutaj jest dobre rozwiązanie dla wszystkich. Nie idealne, ale zadawalające – pozwalające wyjść z twarzą każdemu. Jeśli żądający czesnego zrozumieją, że im się ono w sposób oczywisty nie należy – to może łatwiej będzie przekonać rodziców, że dla Waszego wspólnego funkcjonowania dobrze byłoby pochylić się nad sytuacją, porozmawiać nad rozwiązaniem, pokazać wasze dobre chęci, no i konsekwencje, które dla wszystkich będzie niósł stan, który nas niespodziewanie dziś zastał. A rodzice? Nie chcą Wam, Drodzy Dyrektorzy, krzywdy zrobić. Rozumieją Waszą sytuację. Pytają jak Was wspomóc, ale… nie chcą być wykorzystywani. Czy nie lepiej byłoby rozmawiać o tej trudnej sytuacji w dobrej atmosferze? Sąd to ostateczność – zawsze! Tutaj także. Pomyślcie Wszyscy o dzieciach i o tym, że trudno jest nam dziś – WSZYSTKIM! *** EDIT: 17. marca 2020 r. Kolejny telefon od rodzica, który dostał, jak poporzedni dzwoniący, jednoznaczyny przekaz od placówki – „Proszę o pokrycie całości kwoty za te dwa tygodnie”. Pan już nie rozważa dogadania się z przedszkolem, bo to powiedziało, że jest umowa i rozmawiac nikt o zmniejszeniu czesnego nie zamierza. Sytuacja jest trudna. Mój rozmówca mówi, że nie udźwignie tego więcej niż dwa tygodnie. Chce wypowiedzieć umowę… *** W komentarzu do niniejszego wpisu pada zarzut mojego finansowego zainteresowania w sprawie. To trochę nie fair, myślę sobie. Nie obsługuję żadnej placówki. Nie mam żadnego interesu w tym, że tak a nie inaczej interpretuję prawo. Nie mam też zamiaru na swoich wypowiedziach „zarobkować”, co jest podnoszone jako jeden z argumentów podważających moją opinię. Wczoraj Pani Ewa zarzuciła mi, że piszę bloga dla korzyści finansowych. Jakich? – zastanawiam się. Drogi Czytelniku! Słowo wyjaśnienia. Robię to co robię, bo uważam, że to słuszne. Robię to co robię, bo nie jest wstydem wyrażać własne zdanie i poglądy – i dzielić się nimi. Jeśli masz ze mną problem, to zignoruj po prostu to co napisałam i idź gdzie indziej. Sprawdź jednak najpierw autorów opinii przeciwnych. Czym się zajmują i kogo obsugują 😉 I najważniejsze – autorytetów mamy wiele. Ja nie muszę być Twoim autorytetem 😉 **** O tym jakie możliwości ma rodzic, gdy dostanie fakturę albo wezwanie do zapłaty za czesne piszę tutaj. Być może zechcesz też zobaczyć mój wywiad ze specjalistką prawa oświatowego – znajdziesz go tutaj. W czym mogę Ci pomóc?
ile zarabia właściciel żłobka